Lifestyle Macierzyństwo slider

Siła Kobiet

Fot. Liza Paczkowska

Tym razem wpis dla wszystkich kobiet. Dla mam i nie mam. Dla żon i nie żon. Dla młodych i starszych kobiet.

Kobiety urodzone bliżej lat 90’ lub po 1990 roku zostały już inaczej wychowane niż nasze mamy i babcie. Jednak mimo to w obecnych czasach, doświadczone innego wychowania i jakże innego świata niż ten, który widziały kobiety starszego pokolenia, nadal musimy mierzyć się ze stereotypami i tym co wypada lub nie. Ja na szczęście doświadczyłam dużej swobody od rodziców, szczególnie od mojej mamy, która przekazała mi bardzo ważne i mądre zasady, które popieram i wyznaje. Nie oznacza to, że zawsze robiłam co chciałam i jak chciałam. Obecnie mając 29 lat, swoje życiowe doświadczenia, niejednokrotnie kilka razy zastanowię się zanim coś zrobię. Suma summarum raczej i tak zrobię jak ja chcę i jak czuję, ale kosztuje mnie to wiele wysiłku, stresu i przekonywania siebie o tym, że to ja decyduję o swoim życiu i życiowych wyborach. Najważniejsze to żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Jeśli w Twoim mniemaniu dana decyzja wpłynie tylko na Ciebie, nie robiąc nikomu innemu przy tym krzywdy, to co to kogo obchodzi do cholery co zrobisz? My kobiety, jako społeczeństwo codziennie musimy mierzyć się z opinią innych na nasz temat oraz z wiecznym doradztwem, bo każdy wie lepiej co jest dla Ciebie dobre. A Ty sama przecież nic na ten temat nie wiesz.

Kobieto! Apel do Ciebie! Nie daj się tłamsić! Nie daj sobie wmówić, że nie wiesz co jest dla Ciebie dobre! I pamiętaj, że rady innych nie muszą być przez Ciebie wdrożone w życie. Wysłuchaj ich, podziękuj i przemyśl, bo rady życzliwych i bliskich dla nas ludzi są godne uwagi. Jednak nie jest to jednoznaczne z ich racją. Jako przyszła mama już teraz każdego dnia dostaję mnóstwo rad co powinnam, a czego nie. Z jednych rad korzystam, bo są one doświadczeniem obecnych mam, ale inne są dla mnie nie do przyjęcia. Wszystkim się wydaje, że skoro propaguję aktywny tryb życia, to w ciąży nic innego nie robię, tylko liczę kalorie i ćwiczę. Nic bardziej mylnego. Wiek 29 lat, to bardzo dojrzały psychicznie dla kobiety wiek na ciążę. Potrafię racjonalnie ocenić stan mojego samopoczucia, co w następstwie wpływa na moje postępowanie.

Otrzymuję wiadomości, bardzo miłe, co robię, że praktycznie nie tyję? Że tak dobrze w ciąży wyglądam? Co jem? Albo czy w ogóle jem? Czy ćwiczę i jak ćwiczę?

Otóż pewnie połowa sukcesu to genetyka. Nie mam skłonności do jakiejś nadwagi. Jestem drobnej budowy, więc trudno wymagać ode mnie, że nagle przyjmę postać wieloryba. Przed ciążą nie jadłam dużych ilości posiłków, bo zapotrzebowanie przy mojej wadze i budowie również nie było najwyższych lotów. Moim zdaniem na  obecny stan rzeczy ogromny wpływ miało to, że od 4 lat byłam bardzo aktywna. Regularnie, kilka razy w tygodniu ćwiczyłam. Nie objadałam się i nie stosowałam diet w tym czasie. Słuchałam swojego organizmu, który podpowiadał mi czego potrzebuje. Kiedy miałam ochotę poleżeć w łóżku zamiast fikać na siłowni, to tak robiłam. Jeśli naszła mnie ochota na czekoladę, to ją jadłam. Przez cały ten czas de facto regularnie ruszałam się, co sprawiło, że moja kondycja jest na dobrym poziomie, a mięśnie się wzmocniły, dzięki czemu mogę być nadal aktywna w czasie ciąży. Obecnie robię to, na co mam ochotę, bo mogę. Nadal się nie objadam, dzięki czemu nie przybieram nadmiernie na wadze. Mięśnie zachowały swoją elastyczność, oczywiście nie wyglądają jak kilka miesięcy temu, ale poziom z którego startowałam, sprawił, że obecnie wyglądam i czuję się bardzo dobrze. Zatem! Czy jesteś przed ciążą czy po, praktykuj aktywny tryb życia bez obżarstwa! W ten sposób nigdy nie doczekasz się nadwagi. Nie wypowiadam się na temat przypadków chorobowych! To jest inna sprawa, niepodlegająca dyskusji! Starajmy się zwalczać w sobie kanapowego lenia! Na tym powinno nam zależeć. Tyle w skrócie o moim trybie życia. 

Wracając do tematu bycia kobietą. Nie dajmy sobie wmówić, co powinnyśmy a czego nie. Każda z nas odpowiada za swoje życie. Przeżyj je tak, aby na końcu tego życia z uśmiechem powiedzieć, że godnie je przeżyłaś. Bądź z siebie dumna i spełniona. Masz ogromny wpływ na przebieg Twojego życia. Jeśli jakiś aspekt nie satysfakcjonuje Cię, zmień go! Czasem wystarczą małe zmiany, rozmowa, a czasem wywrócenie czegoś do góry nogami. Jeśli tak czujesz, to znaczy, że robisz dobrze! Nie bój się zmian. Zmiany są w życiu nieuniknione! Stabilizacja nie istnieje! Świat się zmienia, Ty się zmieniasz, a dzieci dorastają i stają się osobną jednostką tego świata! I jeszcze jedno… nie ma perfekcyjnych ludzi! Ty nie masz być perfekcyjna, masz być prawdziwa! Nie wymagaj od siebie zbyt wiele, zachowaj umiar w oczekiwaniach. Obecny kult kobiet, które robią świetną karierę zawodową, są w pełni zadbane i mają udane życie rodzinne, to kierunek, w którym chcemy zmierzać. Jednak inspirowanie się kobietami, które może i takie życie w pełni prowadzą, nie oznacza, że masz poświęcić wszystko, aby dobić do ich rangi. Nie jesteś gorsza! Zmierzaj ku swoim szczytom, zgodnie z własnymi wartościami, a szczęście będzie Ci dane. Osiągając swoje cele i swoje szczyty, nie porównując się do nikogo. To dobra droga do szczęścia i spełnienia siebie w swoim własnym, niepowtarzalnym życiu.

Napisałam ten artykuł, bo coraz częściej obserwuję niedowartościowanie kobiet przez nie same. To przykre, że tak krytycznie podchodzimy do siebie. Ja również dałam się swego czasu wkręcić w spiralę perfekcyjności i chorych ambicji, które doprowadzały mnie do frustracji. Dziś śmiało mogę powiedzieć, że odpuściłam sobie. Nadal od siebie wymagam, ale już znam granice, których nie chcę przekroczyć. Pozwól sobie odpocząć i skorzystać z odrobiny luksusu jaką jest samotność, choćby przez godzinę w innym otoczeniu niż dom czy praca. Wyjdź z siebie, stań obok i zapytaj, czy podoba Ci się życie tej „osoby” ?…

Zostawiam Cię z tą odpowiedzią.

Zawsze z uśmiechem dla Ciebie.

P.S. Pozwoliłam sobie na opublikowanie odważnej sesji autorstwa Lizy Pazczkowskiej. Niech będzie ona symbolem wyzwolenia dla Kobiet. Rób, jak czujesz. Rób tak, jak uważasz, że będzie to dobre dla Ciebie, nie robiąc przy tym nikomu krzywdy po drodze. Namawiam Was Kobiety na sesje zdjęciowe, które będą tylko dla Was! Pokażcie na nich swoją siłę! Nie przyklejajcie na lodówkę zdjęć inspiracji! Przyklej swoje cudowne zdjęcie, na którym będziesz inspiracją sama dla siebie!!! Jeśli nie wiesz jak się do tego zabrać, napisz, pomogę!

 

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Ania
    22 maja 2017 at 20:50

    Kinia, fajny tekst! A sesja hmm może i odważna (dla jednych bardziej, dla innych mniej) a dla mnie przede wszystkim piękna! Sama bym taką zrobiła w Twoim wyjątkowym stanie, a nawet hmm.. może i chciałabym teraz zrobić taką, może i odważniejszą?;P A może przede wszystkim.. jest mi taka potrzebna?! 😉 Pozdrowienia od przyjaciółki z podstawówkowej ławy :*

    • Reply
      Kinga Roszak-Szydłowska
      22 maja 2017 at 20:53

      Dziękuję :* Sesje to świetny moment, aby spojrzeć na siebie z tej drugiej strony, jak widzą nas inni. Kiedy zdjęcia wydobywają z Ciebie to coś, jesteś z siebie dumna i patrzysz na siebie jak na inspirację. Ogromnie polecam! Jeśli będziesz potrzebować namiarów Poznań, czy Ino, dawaj znać 🙂 Buziaki psiapsióło :):*

    Leave a Reply