Food Macierzyństwo

Fanaberia? Czy wybawienie?

Dieta pudełkowa…fanaberia czy wybawienie?

Niektóre z Was powiedzą, że zwariowałam, inne zaś, że nie mam na co pieniędzy wydawać, jeszcze inne, że to nie taki głupi pomysł. Mój synek ma obecnie blisko 5 miesięcy i jest już całkiem fajnym dzieckiem, które potrafi dłuższą lub krótszą chwilę zająć się sobą. Tak jednak nie było kiedy miał miesiąc, dwa, czy trzy miesiące. Piszę teraz przede wszystkim do przyszłych mam oraz mam właśnie takich maluszków, przy których trudno zrobić siusiu czy umyć zęby. Nie wspomnę nawet o zrobieniu makijażu, bo to już marzenie z tych górnolotnych.

Był czas, kiedy Nikoś nie chciał się ode mnie odkleić nawet na chwilkę. Noszenie go na rękach przez choćby tatę, trwało krótko. Długie dni spędzone sam na sam z Nikosiem, były pięknymi momentami, ale przy tym bardzo męczącymi, a nawet wyczerpującymi. Kiedy mój mąż wracał z pracy, najczęściej zastawał mnie leżącą z Nikosiem błagającą o szklankę wody i obiad. Bolała mnie głowa, a mój układ nerwowy był nadszarpnięty. Serio! Może to brzmi jak jakaś opowieść o uprowadzonej i przetrzymywanej kobiecie, ale faktycznie były chwile, kiedy byłam zwyczajnie bardzo głodna, a przecież karmiąc piersią potrzebowałam zbilansowanej, odżywczej diety. Nie pamiętam w jakim momencie, ale oświeciło mnie i wpadłam na pomysł, że może to jest dobry czas, żeby skorzystać z cateringu dietetycznego? Wizja gotowych posiłków czekających na mnie każdego ranka, każdy inny, każdy gotowy i czekający na spożycie… mmmmm co za piękna wizja, pomyślałam. Jak pomyślałam, tak też zrobiłam! Mój wybór był szybki. Znałam catering Lyfe i jedyne o czym musiałam zdecydować, to jaki typ diety i jaką kaloryczność potrzebuję. Wybrałam dietę stabilizacyjną 2500 kcal, która charakteryzowała się różnorodnością w diecie. Jako mama karmiąca potrzebuję wszystkich wartości. Nie mogę się odchudzać i ograniczać kalorii, wręcz przeciwnie. 2500 kcal to wartość, która pozwalała mi na dojadanie innych przekąsek lub posiłku jeśli miałam ochotę na coś szczególnego. Ile kcal jem dziennie? Nie mam pojęcia. Są dni, kiedy zjem ledwo 2000, a są dni, że pewnie blisko 3000. W każdym razie, piszę o tym Wam, żebyście nie głodziły się, bo nie musicie! Żyjemy w pięknych czasach, które dostarczają nam wygodnych rozwiązań. Nie będę przepraszać inne mamy za to, że jestem kobietą szukającą rozwiązań, a nie użalającą się nad swoją sytuacją. Ktoś może napisać: hola hola…nie wszystkie mamy stać na catering dietetyczny. No tak, nie wszystkie. Mnie też nie stać na wszystko. Rzucam tutaj pomysł, rozwiązanie pewnego problemu, a to czy akurat Ty z tego skorzystasz, zależy od Ciebie. Nie potępiaj mojej hmm „wygody”. Nie pisz, że mi się w głowie poprzewracało tylko dlatego, że Ty masz dziecko, które śpi samo w łóżeczku większość dnia. Rozumiem już kobiety, które poświęcają całe siebie swoim dzieciom. Szanuję je i rozumiem, serio! Ja mam tylko jedno dziecko i 100 pomysłów na to, by żyło nam się łatwiej. Poświęcam mnóstwo czasu w ciągu doby mojemu synowi i nie czuję się gorszą matką od tych Was, które mają więcej dzieci i które gotują obiady dzieciom, mężowi i robią zaprawy. Pewnie zamiast teraz pisać ten wpis, mogłabym ugotować obiad. Mogę, ale nie muszę 🙂 Gotuję kiedy chcę. Wolę posprzątać 😉

Puenta?

  • Kobieto! Szukaj rozwiązań swoich problemów!
  • Nie musisz głodować, mamy XXI wiek i mamy cateringi dietetyczne.
  • Nie gotujesz? Nie jesteś gorsza od Kobiet, które są w kuchni niczym Master Chef. btw. Szanuję!
  • Gotujesz? Super!
  • Nie sprzątasz, bo nie lubisz? Masz pomoc w tej kwestii? Super!
  • Sprzątasz i jesteś jak Małgosia Rozenek z białą rękawiczką na dłoni? Masz grzeczne dzieci i można pozazdrościć 😀
  • Nie potępiaj innych Kobiet, które korzystają z pomocy i udogodnień dzisiejszych czasów tylko dlatego, że Ty z jakiegoś powodu nie korzystasz.
  • Sprzątaj lub nie. Gotuj lub nie. Bądź szczęśliwa!

K.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply