Lifestyle slider

Era Nowych Kobiet – cykl wywiadów

Nie wierzę w przypadki. Rzadko pozwalam losowi w pełni decydować o moim życiu. Najczęściej to ja biorę los w swoje ręce i dobrze mi z tym. A kiedy to od losu zależy moja przyszłość, pomagam mu jak mogę,  aby mieć szansę na życie ” po mojemu „. I tak było tym razem… to Joasia Przetakiewicz wybrała m.in. mnie na spotkanie w doskonałym gronie, ale to ja musiałam zrobić pierwszy krok.  Ja i cała nasza szczęśliwa 30stka!!! Jestem ogromnie wdzięczna,  że mogłam poznać te wspaniałe Kobiety. Zapraszam Cię na cykl motywacyjnych wywiadów przeprowadzonych przeze mnie z wyjątkowymi Kobietami. Kobietami ” Nowej Ery Kobiet”. Każda z nich jest jedyna w swoim rodzaju. Od każdej wyniesiesz naukę o życiu, motywację do przeżywania życia i siłę do spełniania swoich marzeń. Poznaj Edytę, która sama o sobie mówi, że jest Szczęściarą. Mamy ze sobą dużo wspólnego i polubiłyśmy się już przed wejściem na spotkanie z Joasią. 

Kinga: Przedstaw się nam i opowiedz kilka słów o sobie.
Edyta: Dzień dobry! Mam na imię Edyta. Jestem żoną, córką, siostrą, ciocią, przyjaciółką. Każda z tych ról
jest dla mnie ważna. Wiem, że jeszcze przynajmniej jedna przede mną i bardzo na nią czekam 🙂
Z wykształcenia jestem socjologiem i specjalistą do spraw komunikacji. Mogę godzinami być wśród ludzi, całkiem obcych twarzy, obserwować, co robią, jak się zachowują, zgadywać, dokąd pędzą.
Kiedy byłam małą dziewczynką, chciałam być piosenkarką i z wypiekami na twarzy śledziłam każdy konkurs Eurowizji, festiwale w Sopocie i Opolu, ale chyba jednak bardziej ciągnęło mnie do aktorstwa i dlatego wszystkie główne role na przedstawieniach szkolnych były moje. Ostatecznie postawiłam na dziennikarstwo. Miałam drobne, aczkolwiek bardzo fajne epizody w tej branży, a teraz hobbystycznie komentuję rzeczywistość na swoich zasadach i w wybranych przeze mnie miejscach 🙂 Moja praca daje mi radość i poczucie spełnienia. Podarowała mi też fantastycznych przyjaciół, więc chyba mogę śmiało to powiedzieć- jestem szczęściarą! 🙂
Pytasz o moje korzenie. Urodziłam się w uroczym Toruniu. Wychowałam się w Brodnicy. Moi rodzice stwierdzili jednak, że życie z dala od miejskiego zgiełku jest ciekawsze i zamieszkaliśmy w Borach
Tucholskich. Lasy, łąki, własne zwierzaki- uwielbiam tam wracać. Obecnie mieszkam w Łodzi i z roku
na rok coraz bardziej mi się tu podoba 🙂 Dorastam do tego, żeby cieszyć się tym, co mam. Nie narzekam, a tęsknotę za Bałtykiem, za tą wiejską sielanką, za bliskimi łagodzę w weekendy lub ot, tak, w środku tygodnia, gdy już czuję, że muszę zameldować się na A1 😉
Na jakim etapie życia dzisiaj jestem? Na takim, że z uśmiechem i pewnością siebie umiem powiedzieć, co czuję, czego chcę, umiem rezygnować, coś zamknąć, żeby dać szansę nowemu. Nie ilość, a jakość. Nie będę, a jestem. Nie zapominam o sobie. Świat czasem może na mnie zaczekać. Wiesz… Myślę, że dobrze mnie podsumuje wyznanie, że uwielbiam wolność i stabilizację. Uwielbiam też zasady i szaleństwo. Wiele we mnie skrajności. Trudno za mną nadążyć, ale są tacy, którym na to pozwalam 🙂
Kinga: Co Cię charakteryzuje? Motto? Piosenka? Z czym się utożsamiasz?
Edyta: Co mnie charakteryzuje, to już napisałam wyżej i każde kolejne zdanie może ocierać się o przesadę, więc postawmy w tym miejscu kropkę. Nie przywiązuję się do cytatów, złotych myśli. Nie mam ulubionego filmu, piosenki, zdania, które powtarzałabym jak mantrę lub wytatuowała sobie 😉 Jestem jednak wierna pewnym zasadom, dzięki którym ta zwariowana codzienność wydaje mi sie uporządkowana. Po drodze mi z uśmiechem, biegnę za marzeniami, kocham perfekcjonizm i piękno (jestem absolutną estetką). Nie gdybam, nie
żałuję, ale ten brak żalu to może też przejaw ostrożnego podchodzenia do wyborów. Potrafię w sekundę powiedzieć „OK, zróbmy to!”, ale i całymi dniami analizować, czy i jak. Tak właśnie żyję.
Z tym się utożsamiam. To moje odpowiedzi, to mój background.
Kinga: Co w życiu najgorszego Cię spotkało? Jaka sytuacja? Zdarzenie? Przybliż ją nam?
Edyta: Co najgorszego mnie spotkało? Kiniu Droga, jeśli oczekujesz tu opowieści mrożącej krew w żyłach,
to nie. Wydaję się być szczęściarą. Mam wspaniałą rodzinę, przyjaciół, możliwości, z których korzystam, marzenia, które mi się spełniają, zdrowie… Nie narzekam. Cieszę się życiem, bo losobdarował mnie wyjątkowo wspaniale. W moim życiu jest więcej pięknych historii, a ciemne chmury przychodzą na chwile i chyba tylko po to, żebym pamiętała o pokorze, bo łatwo zachłysnąć się, wiesz?
Balans jest bardzo ważny.
Kinga: Dla kogo znalazłabyś siłę do walki?
Edyta: Gdybym miała takie traumatyczne doświadczenia, to chciałabym zamknąć taki rozdział, zacząć wszystko od nowa przede wszystkim dla siebie. Uważam, że tylko wtedy może nam się udać, tylko
wtedy możemy wygrać. Mąż, dzieci, przyjaciele, ratowanie biznesu- ok! Dla nich warto stanąć na nogi, zawalczyć, ale nie mogą być jedynym powodem zmian. To nasze życie, jedyne.
Kinga: Czy czujesz się szczęśliwa?
Edyta: Szalenie ważne i trudne pytanie. Spotykam się często ze stwierdzeniem „Nie, nie odpowiem, bo nie chcę zapeszać.”. Też kiedyś łapałam się na tym, że bałam się mówić „Mam się dobrze!”. Bałam się, że te fatum, o którym wszyscy dookoła mówią, piszą, jest faktem. Co za absurd! Mówmy głośno￾ JESTEM SZCZĘŚLIWY! JESTEM SZCZEŚLIWA! Na chwilę obecną mam świetne życie i wciąż wiele marzeń do spełnienia. Jest mi dobrze, ale nie mówię sobie dość. Szczęście ma wiele smaków i chce poznać je wszystkie.
Kinga: Czy czujesz się Kochana?
Edyta: TAK! I mogłabym na tym poprzestać, ale chcę dodać, że mam CUDOWNEGO MĘŻA. Połączyła nas
przyjaźń, ale od pierwszego wejrzenia wiedziałam, że to ON 🙂 Historia piękna, długa i na kolejne spotkanie 🙂 Słowo „Kocham Cię” słyszę także od moich przyjaciół i to jest piękne! Wiesz, że nawet mówi mi to mój ukochany pies? Te Jego spojrzenie… No, moja miłość absolutna! 🙂
Kinga: A Czy lubisz siebie? Kochasz siebie?
Edyta: TAK! Lubię spędzać czas w swoim towarzystwie. Lubię siebie za to, co mam w głowie, za te moje zasady, wybory, ścieżki, którymi podążam. Lubię patrzeć w lustro. Akceptuję, co widzę, akceptuję,
kim jestem. Etap, że coś jest nie takie, mam za sobą. Starość? 🙂 Nazwijmy to (wczesną ;)) dojrzałością.
Oczywiście mówię sobie czasem, że fajnie by było móc założyć te spodnie, ale wiem, że nie są dla mnie. O, i te uczesanie jest świetne, ale przecież potrzebowałabym innych włosów 😉 Błahostki? Zgadzam się. Jestem względem siebie bardzo surowa, wiesz? Dyscyplinuję się, narzucam sobie
tempo, odmawiam czegoś, żeby namówić się na coś innego. Umiem jednak powiedzieć sobie stop. Często puszczam do siebie przysłowiowe oczko 😉

Kinga: Kto lub co jest Twoim motorem napędowym w życiu?
Edyta: Może to zabrzmi paradoksalnie, ale moim napędem jest życie właśnie. Wiem, jak ulotne są chwile. Zwłaszcza te piękne. Celebruję więc każdy dzień. Nie czekam na „jutro”, na okazje. Cieszy mnie każda mała rzecz: ulubiona kawa (niedawno kupiłam świetny spieniacz do mleka- polecę Ci 😊), czas na maseczkę czy długą kąpiel, dobra książka, świetny talk-show obejrzany wieczorem u boku męża, ciekawa rozmowa, wiosna, lato, jesień, zima, świeże kwiaty w domu, niespodziewane odwiedziny. Mogę tak wymieniać bez końca. I jak widzisz to są same drobnostki. Nie piszę, że cieszą mnie wakacje, wyjazdy zagraniczne, huczne przyjęcia, wymarzone prezenty, niespodzianki z gwiazdką z nieba- one w moim życiu są, ale gdybym miała tylko czekać na te wielkie powody do wielkich
radości, to czuję, że wypełniałaby mnie smutna pustka. Staram się czerpać radość, pozytywną energię ze wszystkiego, co mnie otacza, co mnie spotyka. Nie chcę stać w miejscu. Płakać. Żałować. Nikt mi nie zwróci czasu, który pochłonęły negatywne emocje, niespełnione oczekiwania. Życie jest
tu i teraz.
Kinga: Co powiedziałabyś Kobiecie, człowiekowi, który jest dziś na dnie swojego życia? Który szuka siły,
by podnieść się choćby na kolana?
Edyta: Wiesz… każda historia jest inna i każdy z nas jest inny. Nie umiem tak uniwersalnie odpowiedzieć na te pytanie, ale wiem, że na pewno usłyszałby ode mnie „Bądź sobą. Nie czekaj na „juro”, weź sprawy w swoje ręce. Możesz! Dasz radę.”. Ważne, żebyśmy umieli zrozumieć, dotrzeć do źródła naszych trosk i problemów i chcieć naprawić, ulepszyć te nasze zmagania. Nie wychodźmy założenia MUSZĘ, bo to się nie uda. Postawmy na siebie, na CHCĘ, na szczerość względem siebie. Czasami pomaga kartka i długopis. O, dziwo, kiedy coś napiszemy, ma to większa moc. Wielu ludzi tak sądzi. Może to rzeczywiście jest dobry początek do zmian?
Kinga: Kim jesteś dzisiaj? I czego nauczyły Cię Twoje doświadczenia?
Edyta: Jestem świadoma siebie. A wszystko, co mnie w życiu spotkało, to część mnie. Nie żałuję. Wolę przeżyć niż zastanawiać się, co by było gdyby.
Kinga: Co lub kto Cię inspiruje?
Edyta: Inspirują mnie ludzie z pasją, ludzie którzy spełniają swoje marzenia, którzy są piękni pod każdym względem (zmysł estetki czujny zawsze i wszędzie 😊). Inspirację znajduję również w pięknej pogodzie, uśmiechu czy ludzkiej życzliwości. Takim zapalnikiem bywa również dla mnie ciekawa fabuła książki, filmu, a jeszcze częściej rozmowa ze spotkanym człowiekiem.
Kinga: Dokąd zmierzasz teraz?
Edyta: Przed siebie. W stronę słońca i tęczy 🙂
Kinga: O czym dziś marzysz?
Edyta: O sile, aby sięgać wyżej, po więcej, z odwagą i radością. O miłości na zawsze. O pomysłach, jak te wszystkie marzenia spełniać. O pozostaniu sobą i wiernej sobie. Reszta niech pozostanie moją słodką tajemnicą 🙂
Kinga: Chcesz coś dodać od siebie? Masz dla nas jakiś przekaz? 
Edyta: Dziewczyny, bądźcie sobą! Zawsze! I pamiętajcie, że Wasze życie jest w Waszych rękach, a każdy dzień zdarza się tylko raz- nie przegapcie swoich szans na uśmiech, szczęście i radość.

Kinga: Bardzo dziękuję Ci Edyto za poświęcony czas i szczerą rozmowę.  Jestem przekonana, że wiele Kobiet wyniesie z tej rozmowy pozytywne wibracje i zastanowi się nad sensem swojego bycia tu i teraz. A ja życzę  Tobie zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń.  Do zobaczenia 🙂

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply