Macierzyństwo slider

Ciąża?! Ciąża!

Jestem w ciąży! I co teraz?

Ten moment, kiedy od niechcenia, dla upewnienia, że przecież nie jesteś w ciąży – robisz test. Robiąc go nawet się nie denerwowałam, bo przecież okres spóźnia mi się od stresu, a piersi bolą, bo pewnie zaraz ten okres się pojawi! A na widok jedzenia mnie mdli, boooo… bo tak! Nic z tego… nie tym razem! Tym razem pojawiają się 2 kreski na teście i mówię do siebie…nieeeee tej kreski nie ma…zobacz ona jest prawie niewidoczna.  Tylko, że kolejnego dnia robię 3 testy i kreski biją mnie po oczach, a badanie krwi wskazuje  6ty tydzień.

Zrobiło mi się wtedy trochę słabo, a w głowie pojawiło się 1000 wątpliwości. Tak, tak…wątpliwości. Pierwsze myśli jakie pamiętam to te: I co teraz będzie? Co z moją pracą? Przecież dopiero co zaczęłam pracę w nowej firmie ( 5 miesięcy). Co z moim rozwojem, karierą? To nie tak miało być! Miałam mieć 30 lat. Mieliśmy z mężem pomieszkać i nacieszyć się sobą w nowym domu. Chciałam do tego czasu zrobić jak najwięcej dla siebie samej. I te zastrzyki…przecież będę musiała kłuć się igłami całą ciążę! Ojej…który to tydzień? Czy wszystko jest ok? Rzeczywiście takie myśli były pierwszymi, jakie mnie nawiedziły.

Niektóre z Was powiedzą teraz, że to było egoistyczne podejście. Myślała tylko o sobie. Tak, myślałam o sobie, bo to przede wszystkim mnie czeka obrót o 180 stopni mojego dotychczasowego life’a i mam prawo mieć obawy, nie czuć się w danym momencie totalnie gotowa, bo plan na ten rok był zupełnie inny. Nie oznacza to, że się nie cieszyłam. Bałam się nieznanego i zmian. Obawy, to ludzka rzecz i mamy prawo reagować na nie prawdziwie.

Jak zareagował mąż?

Kiedy poinformowałam o tym męża, który zareagował uśmiechem od ucha do ucha, przytulił mnie i powiedział kilka ważnych słów, uspokoiłam się i wiedziałam, że wszystko się ułoży….

You Might Also Like

3 komentarze

  • Reply
    Joanna.antonina
    6 kwietnia 2017 at 00:45

    Witam, rodzyn powiedział, ze wszystko widzi i żebym coś po sobie zostawiła, a wiec to czynie nie tylko dla niego 😉 ale dlatego, ze rownież 6 lat temu nie spodziewałam się 2 kresek, bo nie był ten czas bo byłam za młoda bo nie byliśmy po ślubie bo nie mieliśmy domu i wiele jeszcze innych z biegiem lat to była najlepsza niespodzianka jaka się nam przytrafiła, mimo wielu trudności przede wszystkim materialnych szukaliśmy jakiegoś wyjścia. Wyjechaliśmy do Anglii nazbieraliśmy wystarczająca sumkę na ślub i wesele pózniej chcieliśmy na dom, ale w między czasie tez poznaliśmy smak przygody/ poznawanie różnych pięknych miejsc na ziemi.. i zawsze coś było ważniejsze niż drugie dziecko, aż w końcu nasza córka za chwile będzie miała 6 lat, tęskni za towarzystwem dzieci, a my dalej we 3. W końcu kiedy przyszedł czas, ok ostatni dzwonek, pózniej już będzie za późno.. staraliśmy się kilka miesięcy i wciąż nic co miesiąc wielkie rozczarowanie, aż w końcu chcieliśmy zmienić nasze plany i wyjechać, znaleźć nowa prace zadomowić się gdzieś indziej i znów z planów nici.. Plany i plany… aż w końcu kolejne dziecko znów postanowiło przyjść na świat wtedy kiedy już ono miało na to ochotę, na szczęście takie niespodzianki wróżą samo szczescie 🙂 Z biegiem czasu i doświadczenia uważam, ze to była najlepsze co mogło się nam przytrafić 6 lat temu. Teraz żałujemy, ze nie zdecydowałyśmy się wcześniej na kolejne, albo ze los nie zrobił nam kolejnego psikusa kilka lat wcześniej. Maryśka jest zachwycona tym ze będzie miała rodzeństwo, ale jak długo? Kiedy powie pierwszy raz „mamo zabierz tego gnojka z mojego pokoju!! ?? Zobaczymy jak na razie jest 19 tydzień ciąży, czuje się świetnie w końcu w przyszłym tygodniu dowiemy się co się kryje pod mym sercem. Nareszcie coś tam się skrywa.. 🖤 Strasznie się rozpisałam, ale to może wróży coś dobrego 😉 Powodzenia z blogiem, dużo sił i zdrowia dla was 🙂 Marku i Tobie najlepszego bo wiem, ze nie umknie Ci ten komentarz 😄

    • Reply
      Marek
      6 kwietnia 2017 at 06:41

      Ja zawsze wszystko widzę 🙂

    • Reply
      Kinga Roszak-Szydłowska
      6 kwietnia 2017 at 09:20

      Bardzo dziękuję Ci Asiu, za Twoją historię. Kiedy coś dzieje się nie po naszej myśli, nie w tym czasie, co my sami planujemy, wydaje się nam, że to nie może być dobry moment, bo przecież my sami tego nie zaplanowaliśmy. Jednak los wie zdecydowanie lepiej co i kiedy powinno się zdarzyć. Bo wszystko dzieje się po coś…
      Ja osobiście przestałam się już zastanawiać dlaczego akurat teraz to się zadziało 🙂 Cieszę się tym stanem i nową sytuacją. Oczywiście musiało minąć trochę czasu, aż zaczęłam o sobie myśleć w kategorii przyszłej mamy. Jednak obecnie czuję się bardzo szczęśliwa. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dobrego samopoczucia w ciąży i zdrowego dzidziusia 🙂

    Leave a Reply