Lifestyle Macierzyństwo

8… bliżej niż dalej

GALERIA ZDJĘĆ:  KLIKNIJ NA ZDJĘCIU W PRAWO

fot.  Natalia Niedziela

sukienka: Misimi

8 miesiąc! 

Chyba żaden miesiąc nie minął mi tak szybko. To za sprawą największego projektu w dotychczasowym życiu! Projekt wykończenie i urządzanie domu – naszego domu. I wszystko w stresującej atmosferze, czy aby zdążymy do czasu, aż nasz mały książę pojawi się wśród nas. Magiczna data 4.06 – klucze naszego domu są w naszych rękach! Dead line? Hmm kto by go mógł przewidzieć? Optymistyczna wersja 14.08 i termin, w którym nasz synek przewidywanie ma pojawić się na świecie.  Nie miałam absolutnie czasu, aby zastanawiać się nad tym jak się czuję. Nie miałam czasu, aby delektować się tym stanem. Co prawda były przebłyski, bo w 8 miesiącu zrobiłam najwięcej zakupów dla małego. Wyposażenie pokoiku i wyprawka malucha, były odskocznią i przerywnikiem między wybieraniem marek i kolorów farb, oświetlenia, czy nawet kontaktów! Nie było mi dane ze spokojem i uśmiechem wybierać te wszystkie piękne kolorowe dodatki. Łapałam każdą chwilę na e-zakupach. Byłam tylko we 2 stacjonarnych sklepach z wyposażeniem dziecięcych potrzeb.

34tc. wizyta kontrolna u lekarki i nagle chcąc nie chcąc trzeba było zwolnić. Usłyszałam, że szyjka skróciła się tak bardzo, że albo położę się sama do łóżka, albo przy kolejnej wizycie za 2 tyg. ona położy mnie do łóżka, ale tego szpitalnego… No i nie było mi już tak do śmiechu. Po pierwsze, to nie był czas na poród, bo ciąża była jeszcze uznawana za niedonoszoną. Miałam w głowie, że muszę jeszcze potrzymać synka przynajmniej 4 tyg. w brzuszku, a najlepiej do terminu, bo przecież dom się wykańcza!!! Uznałam, że nie będę w stanie leżeć w łóżku przez cały czas, ale mogę iść na kompromis i postarać się jak tylko mogę, aby nie przyspieszyć porodu. Mój plan był taki, że jeśli jeden dzień był intensywny w działaniach, czyli kilka godzin spędziłam chodząc po marketach budowlanych czy Ikei, to  kolejnego dnia grzecznie leżałam w łóżku. Starałam się w granicach swoich możliwości zwolnić ile się da, ale też wiedziałam, że mój organizm nie będzie szczęśliwy jeśli każdy dzień spędzę w łóżku. 

Z każdym tygodniem czułam się psychicznie lepiej, gdyż wiedziałam, ze dobijam do okresu kiedy ciąża będzie już bezpiecznie donoszona, a maluszek zdrowo będzie mógł przyjść na świat. W domu prace trwały pełną parą, widząc efekty, też się coraz bardziej rozluźniałam.

Podsumowując 8 miesiąc:

Bardzo aktywny fizycznie, mimo przymusowego odpoczynku i obciążający psychicznie miesiąc. To niesamowite ile organizm ludzki potrafi przejść i jak bardzo potrafi się zmobilizować. Na nasze szczęście Nikoś współpracuje z nami od początku i nie funduje  rodzicom dodatkowych stresów.  Na wadze +12kg i ani tego nie czuję, ani nie widzę 😉 W użyciu są nadal niektóre sukienki, bluzki i spódniczki z czasów z przed ciąży.

Rada dla Mam w tym okresie –  to już bliżej niż dalej… róbcie zdjęcia, uwieczniając ten jeden jedyny i niepowtarzalny czas! Jeśli kiedyś będziesz ponownie w ciąży to,  przecież i tak nic nie będzie takie samo. Porównasz brzuszki z tego czasu i ogólnie swoją formę z tego okresu. Zapisuj notatki, tak szybko zapomina się o tych momentach.

Powodzenia Mamusie 😉

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply